Spotkanie z absolwentem Jedynki prof. Markiem Czachorem z Politechniki Gdańskiej

„Zrozumieć nieskończoność”

Dnia 8 maja 2017r. (poniedziałek) w auli Gimnazjum nr 1 w Gdyni odbyło się spotkanie z profesorem Markiem Czachorem, wykładowcą fizyki teoretycznej na Politechnice Gdańskiej, który jako absolwent Jedynki i wykładowca zgodził się przeprowadzić pokaz. Uczestniczyły w nim wszystkie interesujące się tą dziedziną nauki osoby z naszej szkoły.

Pan profesor przygotował wyczerpującą prezentację na temat nieskończoności. Posłużył się w tym celu swoim dawnym zdjęciem klasowym wykonanym przy głównym wejściu do obecnego Gimnazjum nr 1 w Gdyni. Zapoznał uczestników z różnym znaczeniem nieskończoności jako terminu matematycznego – fizycznego i jego wymiarem w zależności od perspektywy. Puenta z tego wydarzenia nie była banalna, niełatwo było niektórym się jej doszukać. Pod koniec wykładu uczniowie mieli rozwiązać zagadkę, na którą trudno nawet nauczycielom znaleźć konkretną odpowiedź. Pytanie zadane przez profesora Marka Czachora pozostało z początku bez rozwiązania, a dotyczyło tego, jak określić konkretny czas przekroczenia linii przez dany obiekt, który w gruncie rzeczy składa się z nieskończoności. Wyjaśnienie tego zawiłego zagadnienia okazało się prostsze niż jego treść. Otóż przyjmując odpowiednią wartość drogi, którą okazuje się być …0(!), można wyliczyć konkretny czas przekroczenia dowolnej linii, dobierając, oczywiście, prędkość. Po zapisaniu już na drugiej godzinie całego toku działań przez wykładowcę – „zawodowego heretyka”, gdyż tak siebie nazywa, udało się wyprowadzić swoisty wzór na obliczenie tego czasu. Po zakończonym wykładzie i odpowiedziach pana profesora na pytania zadane przez uczestników spotkania, przeprowadziłam krótki wywiad z panem profesorem.

Oto on:

Jaśmina Nowak.: Jak pańskie zainteresowania z dzieciństwa czy okresu dojrzewania wpłynęły na wybory zawodowe w późniejszym życiu?

Profesor Marek Czachor.: Od 5 klasy zacząłem interesować się naukami ścisłymi, w tym przypadku była to chemia, jednak dopiero przed maturą postanowiłem się zająć na poważnie fizyką.

J.N.: Co zapewnia Panu rozrywkę?

M.Cz. :Od ponad 40 lat jestem prekursorem wspinaczki po obiektach ceglanych i betonowych w Trójmieście. Gdy zaczynałem tę przygodę w wieku 14 lat – trenowałem na ścianie przy boisku Jedynki. Niestety nie przetrwała do dziś. Obecnie natomiast realizuję swoje cele jako taternik.

J.N.: Jaką dziedzinę fizyki mógłby Pan określić jako „dobrze opanowaną”.

M. Cz.: Z pewnością tę podstawową i z racji swojego wykształcenia i zdobytego stopnia, mogę śmiało stwierdzić, że rozumiem mechanikę kwantową, ale z pewnością nie świat kwantowy.

J.N.: I ostatnie pytanie. Jakie rady dałby Pan obecnie uczniom i nauczycielom z perspektywy czasu i swojego, z pewnością, cennego doświadczenia?

M. Cz.: Jako naukowiec uważam, że najważniejszym elementem efektywnego uczenia się, gdyż to powinno być głównym zajęciem uczniów,    jest po prostu używanie głowy. Dziwię się czasami, że większość osób o tym nie pamięta. Moja praca tego uczy i pokazuje, jakie to ważne. Osoby, które chciałyby iść w moje ślady, uprzedzam, iż trzeba bardzo dobrze rozumieć matematykę i fizykę. Należy bardziej skupić się na rozumieniu, a mniej na przysłowiowym podstawianiu do wzoru.

Nauczycielom natomiast chciałbym uświadomić, że uczniów należy bardzo szybko wprowadzać w … abstrakcyjne myślenie. Warto posługiwać się rysunkami, wykresami, przeprowadzać doświadczenia, sondy, eksperymenty, potwierdzać i odrzucać hipotezy. Praca na politechnice pomaga w dostrzeżeniu, co należy poprawić w toku nauczania już we wczesnym jego stadium. 

J.N.: Dziękuję za szczery i wyczerpujący wywiad.

M. Cz.: Również dziękuję.

Wywiad został autoryzowany.